Plan jak zwykle był prosty i nieskomplikowany. Osławiony Krawców Wierch, bacówkowy klimat, potem niedzielny spacer na Lipowską, sesja fotograficzna pięknych zimowych okoliczności przyrody… Założenie: cichy, spokojny weekend z dala od gwaru cywilizacji i tłoku innych schronisk a głównie góry i odpoczynek. I jak zwykle plan poszedł się paść. Już po 20 minutach od postawienia pierwszych kroków na szlaku…
poniedziałek, 21 lutego 2005
wtorek, 19 września 2000
Wyspy jesieni
19 września
Beskid Wyspowy
Tak się już chyba przyjęło, że przez Beskid Wyspowy dane jest mi wędrować samotnie… Co mi bynajmniej nie przeszkadza. Zmysły są skoncentrowane na samej wędrówce… I to dobry sposób, by poznać siebie… Swoje mocne strony i swe słabości…
niedziela, 28 maja 2000
Przełęcz Kondracka
28 maja
Tatry
Kraków. Borek Fałęcki i Górka Borkowska. Mekka łapiących okazję. Machamy i my – ja i Seweryn i coś nam średnio idzie. Za to cel na dziś jasno sprecyzowany. Dopiero po około godzinie litościwie zatrzymuje się samochód, który zapoczątkowuje nasz kurs. Kierunek – Tatry.
niedziela, 14 maja 2000
Tatry niespodziewane
14 maja
O szóstej rano kawa smakuje niesamowicie, pogodny chłód głaszcze nagie łydki a w radiu wesoły głos obwieszczający, że wszyscy będący aktualnie na nogach, powinni być wpisani do Księgi Rekordów Guinessa…
poniedziałek, 1 maja 2000
„Gdy do tej Babiej Góry przyjdziesz…”
1 – 2 maja
No tak, góry nie tylko przestały się na mnie gniewać, ale – stwierdzam pompatycznie – przyjmują mnie uśmiechem słońca i… fundują przygody, jakich pozazdrościłby mi sam Indiana Jones… Ale po kolei.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




