Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 czerwca 2025

Powitanie lata w Małej Fatrze
20 czerwca

 


Zachciało mi się innych gór. Ileż można łazić w kółko po tych samych ścieżkach beskidzkich, czy też nawet poza nimi, jak to u mnie zazwyczaj ostatnio bywa? Jasne, fajnie jest się przebiec „starym, znanym szlakiem”, posprawdzać, co się zmieniło od ostatniego pobytu, ale… Chciałam popatrzeć na inne widoki i stanąć tam, gdzie mnie jeszcze nie było. Małą Fatrę oczywiście znam z wielu wyjazdów, ale jeszcze kilka ścieżek, którymi nie szłam pozostało na liście „must visit”. Na Słowacji nie byłam od dawna, więc – decyzja jest jedna. 

piątek, 14 sierpnia 2020

Z Wielkiej Fatry do Jaślisk
Czyli Grupa Spontanicznego Reagowania znów w drodze…

13 – 16 sierpnia

Długi weekend sierpniowy. Ach tak… Ze dwa tygodnie wcześniej zaplanowana jednogłośnie w grupie 8 osób zainteresowanych poniższą destynacją – Wielka Fatra w Słowacji. Wszystkim pasowało. Dzień przed wyjazdem z powodu sił wyższych – połowa ekipy odwołała udział. Spakowani z Darkiem już we czwartek, ruszamy zatem po południu, przez piękne okolice Orawskiej Magury, pomiędzy Górami Choczańskimi a Małą Fatrą, by wieczorem wylądować na samym końcu wsi Vyšná Revúca, w dolinie wciętej głęboko pod stopy Kriżnej. Tu zaczekamy na Iwonę, Petra i Igora, którzy dojadą nazajutrz o poranku.


czwartek, 3 maja 2018

Vel'ka Luka z Appletour
3 maja

7:15, Dworzec Główny w Cieszynie. Już czekają. Na dwa samochody lecimy przez Czechy, kilka razy błądząc po drodze już na Słowacji, bo trwa gorliwa przebudowa dróg,mostów, autostrad, a niestety znaków drogowych poskąpili... Po 10 rano docieramy do Bystricki Lazki za Martinem. Tu następuje pigwówka za zdrowie Ziółka, który obchodził niedawno urodziny, po czym uruchamiamy nogi dolne i mijając ostatnie letniskowe zabudowania podążamy do celu - z wolna, bo ciepło, co raz cieplej. Od razu formuje się grupa szturmowa (biegacze, maratończycy) i pościgowa (bez formy, z brzuszkiem, leniwa) a słonko grzeje aż miło. Chwila do góry i już piękne widoki...


sobota, 11 czerwca 2016

Čičmany – Rajecka Lesna – Lietavsky Hrad i Sul’ovskie Skały
11 - 12 czerwca



 Wczesny poranek czerwcowy. Z czterech stron świata ściąga skład zaplanowanej objazdówki po Słowacji – Iza, Darek, Mateusz z bokserką Bubą i ja. Pakujemy się do samochodu Mateusza i wyruszamy na Słowację. Humory dopisują, w aucie śmiech i głupawka, na samą myśl, że można się wyrwać na te dwa dni… 

sobota, 23 kwietnia 2016

Domy wiosną malowane - Vlkolinec
23 - 24 kwietnia


   Blade wiosenne niebo i niewiele nadziei na piękną pogodę, jaka umilała cały tydzień. Ruszamy z Izą i Adasiem na Słowację. Pierwszy przystanek w Jeleśni na kawę w budce u pewnej przemiłej pani. Nos wystawiony do słońca i uczucie odpoczynku, wytchnienia, chilloutu…
  Prawdziwą wiosnę widać tuż za granicą w Korbielowie, gdy wpadamy w wybujałość słowackich wzgórz i stepy łąk. Znajoma droga przez Orawę w stronę Rużomberoka… 


piątek, 15 sierpnia 2014

Góry Choczańskie
15 - 17 sierpnia



Wszyscy już wiedzą, jaki sentyment we mnie drzemie do tych stron i do mojej Świętej Góry i dlatego właśnie ją wybrałam do postawienia pierwszych kroków po dłuższej przerwie w górach. Po półrocznym angielskim epizodzie, gdzie aby nie paść z obrzydzenia codziennością i nudów włóczyłyśmy się z koleżankami po wiochach i pagórach na fragmentach szlaków długodystansowych. Ale to zupełnie inne historie...

sobota, 11 maja 2013

Spóźnione urodziny na Wielkim Choczu
11 - 12 maja


   Nasze wyjazdy z Adasiem są już kultowe – po 1) rzadkie i dlatego tak należy je doceniać – z humorem, w dyskusji, pełne rozważań filozoficznych i holistycznego kultywowania swoich wspólnych szajb. Jak właśnie górskie wędrowanie. A Chocz – moja święta góra o hipnotycznym przyciąganiu, zadziorny trójkąt widoczny niemal z każdego rejonu Beskidów krzyknął przez doliny i zamarzyło się znów spędzić noc w Hotelu Chocz, przejść jego szlakami, zielonymi łąkami pełnymi jasnych pierwiosnków i fioletowych urdzików karpackich. Jak zwykle pod Choczem…

piątek, 27 kwietnia 2012

Majówka u Janosika - Mała Fatra
27 kwietnia - 1 maja



   No i oczywiście wszyscy mnie wystawili i na wyjazd zostałam sama. Determinacja jednak jest wielka, chęć odwiedzenia konkretnych miejsc w górach i wyciszenia się z dala od wszystkich i wszystkiego. Po latach znów nie zastanawiam się, tylko pakuję plecak i jadę całkiem sama.

niedziela, 2 maja 2010

Wielka Fatra klaczańska
30 kwietnia – 3 maja


   Szlakiem ginących barów, czyli Skalite Serafinov i inne opowieści...

   Spędzanie majówki na Słowacji stało się już chyba tradycją. Zważając na kierunek proponowany przez Ekipę Kociołkową tego roku, wygląda na to, że tradycją stanie się również on. Zgodnie z planem zanosi się także, że urodzinowe piwo znów wypiję pod Borisovem. Ale po kolei.

niedziela, 24 maja 2009

Wiosna Gór Choczańskich
22 - 24 maja

 

Wyjazd lekko niespodziewany. W ostatniej chwili dołączam do Haliny i Hefiego. Wyjazd tak potrzebny psychicznie a perspektywa następnych dwóch weekendów bez gór popycha ku przygodzie.

sobota, 2 maja 2009

Majówka w Wielkiej Fatrze – Krížna, Ostredok, Pod Borišovom
30 kwietnia – 3 maja

Odwieczny dylemat – gdzie spędzić kolejną majówkę i stosy map zalęgających pokój precyzują jeden kierunek – Słowacja: zawsze dobry na kilkudniowe wypady. Żeby zachować tradycję majówki w nowym miejscu…

poniedziałek, 16 października 2006

Tatrzański chillout
16 - 24 października



 16 października, poniedziałek

  Po kilku dniach "zgniłego wyżu" wyszło słońce. Może dlatego, że właśnie zaczynam urlop? Decyzja ostateczna - pojadę tam, gdzie zawsze czuję się dobrze, gdzie chcę jechać, by odpocząć. Zakopane.
  Beskid i Gorce nalane ciepłym światłem popołudnia. Cienie są długie, wlewają kontrasty w doliny i góry, jest tak cudownie, że chciałoby się wyskoczyć przez szybę autobusu i wypstrykać wszystkie klisze. Za Skomielną horyzont okrywa się grubą warstwą chmur. Nadchodzi zimny zmierzch późnej jesieni. Ponad tymi chmurami obraz jak nie z tej ziemi - zawieszone na niebie ostre, pojedyncze szczyty koloru wrzosu z mlekiem; nikną w dymach wieczoru już przed Nowym Targiem.

czwartek, 24 sierpnia 2006

Trochę pechowe Rohacze
24 - 26 sierpnia

 
  Czy ja mogę coś dodać? Siedzę sama, samiuteńka pośrodku Tatr zachodzących wieczorną mgłą... Kiedy było tak ostatnio? Na Kondratowej?... Ci, którzy zeszli, poszli swoją drogą, bądź są teraz stłoczeni w jadalni chaty a ja siedzę sobie przed schroniskiem i patrzę sama i w ciszy, jak kończy się wielkie tatrzańskie lato usłane pastelowymi chmurami, a zaczyna pomału moja własna ukochana jesień z dłońmi w rękawach swetra i myślami na wyłączność...

środa, 21 czerwca 2006

Obrazki tatrzańskiego lata
21 - 25 czerwca


  Tym razem padło na słowackie Tatry Wysokie. Znów z Grażynką przy boku. Docieramy do Štrbskégo Plesa i rozpoczyna się poszukiwanie noclegu. W schronisku pełno, hotele zbyt drogie, rozważamy ewakuację do którejś z pobliskich wsi i szukanie "privatu", gdzy zaczepia nas na ulicy tajemniczy jegomość i za rozsądną cenę oferuje nam wynajęcie na kilka dni swojego mieszkania. Skromna, ale sympatyczna kawalerka w centrum miejscowości, wyposażona kuchnia, sypialnia, TV, na szlaki blisko. Bierzemy!

wtorek, 2 maja 2006

Wiosenne grillowanie, czyli majówka w Słowackim Raju
28 kwietnia - 3 maja

    

  Kolejny wyjazd z Grażynką miał być tym przełomowym, kiedy to nareszcie duch gór, duch przygody i duch dobrego towarzystwa pozwolą spędzić wspaniałe dni z dala od codzienności i bezustannego myślenia, że nazajutrz trzeba wracać i coś się ciągle nie udaje. Od dawna czekałam na moment, gdy wręcz rozpaczliwie nie chce się wracać i - ten moment nastał. A jak się rozpoczęło?

poniedziałek, 2 maja 2005

Skalne miasta - Súľovské skaly
1 - 4 maja

No i pojechałam. Tak po prostu, z dnia na dzień. Z planem lekko poglądowym – tu dotrzeć, to zobaczyć w ciągu tych kilku dni, jakoś wrócić… I już w pociągu wiedziałam, że to dobry plan, aby weekend urodzinowy spędzić samotnie na Słowacji.