piątek, 21 września 2012

Praga
21 września


  


  Dawno planowana i wciąż odkładana na później stolica Czech w końcu trafiła ostatecznie do kalendarza. Akcja dość wyczerpująca. Miały być dwa dni, ale Bartek mógł oczywiście tylko na jeden, więc jedziemy nocą. Czekam na dworcu w Katowicach, środek nocy i pociąg opóźniony o godzinę. Marznę niemożliwie, wszyscy na peronie przeklinają, na czym świat stoi w trzech językach. Obok mnie jakaś pani z papugą w klatce jedzie do Budapesztu. Wreszcie pociąg się wtacza, Bartek już w nim jest. Wysiadamy w Bohuminie, szybkie piwo i już prosto do Pragi. Chwila kulawego snu i o 7:30 jesteśmy na miejscu.