niedziela, 25 maja 2025
Potęga podświadomości, czyli Romanka
25 maja, Beskid Żywiecki
piątek, 2 maja 2025
Kolejna świeczka na torcie
1-4 maja, Beskid Niski
niedziela, 27 kwietnia 2025
Gra w kolory
27 kwietnia, Beskid Śląski
sobota, 19 kwietnia 2025
Poskromienie rotatora
19 kwietnia, Beskid Mały
sobota, 8 marca 2025
Wędzone dłużej się trzyma
8 marca, Beskid Mały
sobota, 22 lutego 2025
Bobslejami do wiosny
22 lutego - Hala Boracza, Sucha Góra
sobota, 15 lutego 2025
Rozpaczliwie szukając zimy
15 lutego - Hrobacza Łąka
sobota, 6 lipca 2024
Żywiecki Beskid Motyli
6 lipca
czwartek, 3 czerwca 2021
Z wizytą w Beskidzie Niskim
3 – 4 czerwca
Długi weekend. Od razu włącza się kombinowanie a kierunek wydaje się jednoznaczny. Przez obostrzenia pandemii i z braku wcześniejszej okazji do wyjazdu w nasze ulubione tereny, stęskniliśmy się za Beskidem Niskim. I oto nadarza się okazja. Pierwotnie myśleliśmy o wyjeździe pod namiot, jednak niepewne prognozy pogody skłaniają nas do zmiany planów. I tak powstaje myśl – Smerekowiec i odwiedziny u naszej znajomej gospodyni, Pani Danusi. W ostatniej chwili dołącza do nas Mirek i tak oto we czwartek, w Boże Ciało ruszamy w długą drogę…
piątek, 14 sierpnia 2020
Z Wielkiej Fatry do Jaślisk
Czyli Grupa Spontanicznego Reagowania znów w drodze…
13 – 16 sierpnia
niedziela, 9 sierpnia 2020
Spacer „starym znanym szlakiem” – Beskid Mały
9 sierpnia
A Beskid Mały, tak doskonale znajomy i bliski zarówno kilometrami, jak i sercu jednak – to zawsze dobry kierunek na niedzielny spacer.
sobota, 1 sierpnia 2020
Gorczańskie lato
1 sierpnia
sobota, 14 marca 2020
Leskowiec w czasach zarazy
14 marca
sobota, 25 stycznia 2020
Hala Jaworowa i Stary Groń
25 stycznia
sobota, 26 października 2019
Babie lato październikowe
26 - 27 października
Pieniny i Gorce
Jesień nas rozpieszcza. Ostatni weekend października też nie zawiódł, jeśli chodzi o temperatury. Plan zrodził się jak zwykle na ostatnią chwilę i tak oto w sobotę o 6 rano wyruszamy w ciemnościach z Bielska w kierunku Korbielowa- tak mamy zamiar czmychnąć przez Słowację na Czarny Dunajec i dalej w Pieniny. Towarzyszy nam srebrny sierp księżyca przyklejony na ciemnym niebie. Na S1 przed Żywcem zaczyna się natomiast coś, co będzie nam uprzykrzało trasę (przynajmniej kierowcy) aż po koniec trasy w Jaworkach, mianowicie mgła gęsta jak mleko. Przewijając się przez Beskidy i Orawę, chwilami widoczność to zaledwie jakieś 20 metrów i tym sposobem nici z widoków na jakiekolwiek góry po drodze. Osobiście mogłabym wyskoczyć z samochodu nieraz i pójść w długą w tę mgłę z aparatem – w las, między krowie łby wynurzające się z tej mlecznej kipieli, ku przebłyskom słońca nad parującymi łąkami, pod wieże kościołów na załzawionym tle i stare chaty drewniane jak domy duchów… Bajecznie było momentami, ale czas niestety był ważny oraz wzmożona uwaga, by dotrzeć do Jaworek o ludzkiej porze i nie wjechać nikomu w dupę po drodze.
sobota, 19 października 2019
Złota czeska jesień
19 -20 października
Coś nam się w tych Czechach spodobało, że trzeba było wrócić. Tym razem w góry, rozruszać kości i nabrać zakwasów. Piękna pogoda (choć dzień krótki) sprzyjała jeszcze biwakowi pod namiotem, więc w sobotni poranek ruszamy w liczbie czworga znów w stronę Beskidu Morawsko-Śląskiego . Beskidzkie lasy rozognione barwami cudownej jesieni, poranne słońce wydobywa z każdego listka płomienie a każde drzewo mijane po drodze to feeria barw. Trzeba wręcz mrużyć oczy patrząc na nie.
Mijamy Třinec z olbrzymim, posępnym industrialem największej w Czechach huty żelaza (z XIX wieku) i już mamy przed nosem, a raczej szybą Transformersa, cel naszej dzisiejszej wycieczki – Ostry (1044 m npm) wznoszący się wybitną piramidą pośród pozostałych gór.