Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Żywiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Żywiecki. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 marca 2026

Zaległe sprawy
4 marca, Beskid Żywiecki - Rachowiec, Oźna

 



Wiosenny pęd do gór nieprzerwanie nakręca. W ciągu tygodnia jestem trzeci raz. Dzisiaj postanawiam nadrobić zaległości, a mianowicie dwie górki w okolicach Zwardonia, które jakoś zazwyczaj zostały omijane z różnych przyczyn. Mianowicie – Rachowiec – taki ni w pięć, ni w dziewięć wydawałoby się na wycieczkę, a jednak da się wkomponować oraz Oźna, przez szczyt. Wokół tej ostatniej krążyłam już niejednokrotnie, ale nigdy nie przeszłam jej wzdłuż, a więc – czas najwyższy…

niedziela, 25 maja 2025

Potęga podświadomości, czyli Romanka
25 maja, Beskid Żywiecki

 


Już po majówkowej Lackowej zachciało mi się jakiejś większej górki. Myśli oscylowały głównie przy dwóch, tak na dobry początek – albo Polica, albo Romanka, ponieważ na obu nie byłam od bardzo, bardzo dawna. Początkowy plan na tę niedzielę opiewał inną trasę z ekipą, ale odwołano wyjazd prawie na ostatnia chwilę, więc pozostałam przy swoim planie B. Padło zatem na Romankę z racji dogodniejszego dojazdu. Chwilę po podjęciu decyzji, zadziałały kosmiczne siły…

sobota, 22 lutego 2025

Bobslejami do wiosny
22 lutego - Hala Boracza, Sucha Góra

 


Sobota, sobota. Prognoza pogody bardzo optymistyczna. W związku z tym nie ma krzty wątpliwości, że kierunek musi być jeden… Tak sobie już kiedyś wymyśliłam, żeby pójść pewną pozaszlakową trasą w stronę Boraczej, więc czemu by nie dziś.

sobota, 6 lipca 2024

Żywiecki Beskid Motyli
6 lipca

 


O 5 rano dzień zapowiada się optymistycznie. Radosne obłoczki ponadgryzane na złoto światłem słonecznym. Teoretycznie ma dziś być upał, ale co tam. Najwyżej będzie zdychanie po drodze. Wybrana na dziś trasa w Beskidzie Żywieckim wiedzie głównie poza szlakami i w większej części jest mi nieznana, więc będzie ciekawie…

niedziela, 15 marca 2020

1111 powodów przeciwko niewychodzeniu z domu - Jałowiec
15 marca


Dzień po wycieczce na Leskowiec. Parcie na góry jest. Bo i pogoda sprzyja. Wczorajszy wiatr gdzieś sobie uleciał, zapowiada się o wiele cieplejszy, przyjemny i słoneczny dzień. Trzeba to koniecznie wykorzystać.

sobota, 5 maja 2018

Babski spacerek na Lachów Groń i Jałowiec
5 maja

 
Z założenia miał być spacerek z koleżanką a nie nabijanie kilometrów po mapie i tak też to się odbyło. Spotykamy się na dworcu w Bielsku, kierunek - Żywiec. W oczekiwaniu na busa do Jeleśni - tradycyjne piwko w "Słoneczku", następnie kawa u znajomej już pani z budki w rynku w Jeleśni i błyskawicznie złapany autostop. Miły pan zbacza 4 km ze swojej trasy, żeby zrobić dobry uczynek i podwieźć dwie pańcie do wylotu szlaku :) 
 
 
 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Bazowanie na Jaworzynie i Mędralowa
8 - 9 lipca

Zaciekawieni pewną relacją na forum gorybezgranic.pl czym jest owa "opuszczona" baza namiotowa pod Jaworzyną postanowiliśmy to sprawdzić organoleptycznie.

Ale od początku. Rozkład jazdy na DA Żywiec jak zwykle dał dupy. Bus zamiast do Korbielowa Krzyżowek wywozi nas do Kamiennej i... koniec trasy. A w rozkładzie stało jak byk Korbielów Krzyżówki - w soboty!!! Mała "rozróba" z kierowcą i chłopina stwierdzając: "Pani, mi płacą za godzinę" zawozi nas na Krzyżówki na końcowy przystanek :lol

Teraz chcemy się dostać bez znaków na )( Półgórską. Tak to sobie wymyśliliśmy. Są trzy drogi. Którą wybrać? I tu pomocny okazuje się tubylec, który wskazuje nam właściwą ścieżkę. Żeby nie było normalnie zaczyna siąpić. A pod butami mlaszcze błotko (3 godziny wcześniej nad Żywiecczyzną przeszła potężna burza). Burczy jeszcze gdzieś od Pilska. Po chwili przekonujemy się, że idziemy dobrze. Jak mówił tubylec - musimy minąć opuszczony, zawalony dom na tzw. Turniach.



sobota, 4 marca 2017

Z halnym po halach - Abrahamów - Rysianka
4 - 5 marca


   Sobotnie popołudnie. Wyruszamy spóźnieni, bo e-podróżnik.pl nie uaktualnił rozkładów jazdy z Żywca. Po raz pierwszy rusza z nami w trasę Gałgan, maskotka szybko okrzyknięta Kierownikiem Wycieczki.  

sobota, 10 września 2016

Bacowanie na Bryzgałkach
10 - 11 września

               
                                                                   
  Lato w pełni. Ani trochę temu wrześniowi nie chce się wydawać, że już za niedługo nadejść ma jesień. I dobrze, bo górskie wieczory i noce jeszcze tak ciepłe, że można śmiało urządzić klasyczne bacowanie. Czyli nocleg z ogniskiem w starym, pasterskim szałasie, bez prądu, z wodą u źródła i w doborowym towarzystwie.

sobota, 23 lipca 2016

Krupowa wieczorową porą
23 - 24 lipca



  Ech, Sucha Beskidzka. Zadupie komunikacyjne. Szkoda gadać nawet, jak trudno się o poranku wydostać stamtąd do Zawoi, więc zacznę od samej Zawoi. Po obiedzie w karczmie przy kościele ruszamy w trasę a cel na dziś to Hala Krupowa. Jeszcze tylko pół godziny drzemki w przydrożnym maliniaku tuż po wyjściu na szlak i ruszamy z kopyta.

sobota, 9 lipca 2016

Żywieckie bazowanie - Hala Górowa i Pilsko
9 - 10 lipca


  Dawno się nie bazowało, oj dawno… Pomysł wyjazdu na Pilsko z noclegiem w bazie namiotowej na Hali Górowej rzucił Darek i nie podlegało wątpliwości, że będzie to udany wypad. Plan zakładał podejście na halę, rzucenie betów, na luźno na Pilsko i w drugi dzień odwrót, jednak pogoda zmodyfikowała znacznie ten plan. Niemniej jednak powiódł się w całości. A było to tak…

sobota, 6 września 2014

Grzybowa Babia Góra
6 września

 


Kolejna niedziela spędzona na szlaku. Tym razem ambitny strzał padł na Babią Górę, na której kolega Krzysiek jeszcze nie był. Wybór zatem jest oczywisty – Percią Akademików, tym razem jednak wyruszamy z Zawoi Czatoży, gdzie zostawiamy samochód na końcu asfaltu.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Zapach ziemi - Lipowska
16 - 17 kwietnia


  Wiosna. Temperatura wzrasta, budzą się ptaki a słońce wytrwale i długo przemierza widnokrąg. Dni już nie takie krótkie i ocknęła się we mnie uśpiona marazmem  i monotonią energia, którą należy właściwie spożytkować. Okazja akurat jest, bo dwa dni wolnego w tygodniu i towarzystwo też, bo Jola ma urlop, wiec szybkie konkrety i – wyruszamy.

sobota, 2 marca 2013

Coming back to life – Krawców Wierch - Rysianka
2 - 3 marca

 
  Kończy się zima. Niestety z powodu choroby nie dla mnie było w tym sezonie wędrowanie… Trzeba jednak złapać ostatni jej okruch i przeciwstawić się własnym słabościom. Marzenie o czystości cichego lasu zimowego było takie mocne…

niedziela, 22 stycznia 2012

Śnieżne chochoły - Wielka Racza
22 - 23 stycznia


 Śnieg padał w górach od przeszło tygodnia. Kusiło. Aż skusiło. Ambitny plan pójścia na Babią z Potrójnej w obliczu masowego, potężnego opadu legł w gruzach, i dobrze, bo zakopały się tam trzy ekipy i interweniował GOPR. Następnym pomysłem była Rycerzowa zmieniona w ferworze spontanu na Bryzgałki, na których Bartek jeszcze nie był. Tak też przygotowani, z rakietami u plecaków wyruszamy w niedzielę rano.

niedziela, 10 kwietnia 2011

Spacer wśród szałasów Abrahamowa
10 kwietnia



  7:00... Po dniach senności, deszczy, szarości i fatalnego samopoczucia wyglądam za okno, a tam szalony błękit i kwiaty na drzewach owocowych. Świeża zieleń traw i chłodny wyż poranny. Przez moment rozleniwienie przy porannej kawie - iść? Nie iść? Zwycięża pęd do słońc i soczyście nasyconego barwami świata.

sobota, 13 lutego 2010

Babskie Walentynki czyli zimowa Lipowska
13-14 lutego

Wolny, cudownie zimowy weekend na zakończenie ferii. Niestety na beskidzki wypad nie reflektuje nikt z ekipy. Cóż, nie stoi to na przeszkodzie, byśmy tylko we dwójkę z Halinką śmiało snuły plany biwaku w schronie pod Babią. Odważne te plany modyfikują nieco złowieszcze prognozy pogody straszące silnym wiatrem i mrozem. Trudno, zrobi się inną trasę…




niedziela, 10 stycznia 2010

Beskid i inne czasy
30 stycznia


Nadszedł czas na uzupełnianie beskidzkich zaległości. Deptane od lat, nie pozostawiły wiele szczytów, pasm i szlaków do tej pory stanowiących carta blanca na mapie historii wędrówek. Tym razem postanowiliśmy wyruszyć Beskidem granicznym na północny wschód od Glinnego. 

sobota, 17 października 2009

Piknik pod Kiczorką
17 października


Jesień w tym roku postanowiła pożegnać górskie krainy wcześniej niż mogłam się spodziewać. Marzenia o rozzłoconych szaleństwem barw lasach pełnych grzybów, migotliwości blasków przeskakujących wśród kolorowych liści i błękicie nieba rozpiętego ponad koronami drzew pierzchły wraz z pogarszającymi się prognozami. A potem spadł śnieg… I padał tak uparcie, że zasypał plany zdobywania tatrzańskich dwutysięczników. Spóźniłam się na jesień w tym roku… myślę ze smutkiem. I pakuję plecak na pierwsze zimowe wyjście w tym sezonie.

niedziela, 13 września 2009

Lis babiogórski, czyli babie lato na Diablaku
13 września

Przeminęło lato - bez zbytnich ekscytacji i także bez wielkich podróży… Przeminęło lato bez gór… Nie było do tego głowy… Pomału budzi się Wołanie… Serce ucieka do wysokiego świata, wyobraźnia w obrazy… ciało słabe, portfel pusty… Nic to, trzeba ruszyć na szlak! Przypomnieć sobie, gdzie naprawdę i rzeczywiście mój świat…