„Co robisz w weekend?”
„Zależy, co zaproponujesz… :D”
Dialog o tyle konstruktywny, że wszystko po nim jest jasne. Iwona proponuje jedną część planu dnia, ja kolejną i tak oto spotykamy się ponownie w Cieszynie, lokalnym biegunie zimna (tak). Žabiczka, po dopompowaniu i napojeniu wiezie nas dziarsko przez Kubalonkę a dookoła rozgrywa się czarodziejski spektakl światła przesączającego się przez gałęzie drzew i omiatającego krętą drogę przed nami. Szalone kolory słonecznej jesieni i zapowiedź pięknego dnia, w którym nie mamy zamiaru nigdzie się spieszyć.