niedziela, 14 października 2018

Płoną góry, płoną lasy...
13 października

Październik tego roku nas rozpieszcza. Nastała długo wyczekiwana przez wszystkich złota polska jesień, dlatego warto wykorzystać każdą wolną chwilę i ruszyć na szlak. 

Sobota zaczyna się wspólną kawą i papieroskiem z naszym przyjacielem Mirkiem. Zaraz potem wsiadamy w samochód i ruszamy do Mikuszowic Krakowskich, skąd startujemy na nieznany mi dotąd szlak czerwony prowadzący na Magurkę Wilkowicką. Zacisznymi uliczkami Mikuszowic podążamy w stronę lasu. Czerwienią się jabłka w sadach i winorośle oplatające płoty, senność poranka sprawia, że nawet burkom na podwórkach nie chce się nas obszczekiwać. Ładnie sobie tu ludzie żyją, w domach na wzgórzu, z widokiem na góry i całe miasto w dole… Jeszcze chwila i milknie poszum dróg, bo wkraczamy w las pod Łysą Górą. Srebrzą się krople rosy w trawach a my zaczynamy podejście.


sobota, 6 października 2018

Wapienica i Błatnia z Przyjaciółmi
6 października


Beerwalkers & Co. wracają na szlak. Od niedawna zaczynamy kręcić filmy przeplatane zdjęciami. Towarzyszą nam często nasi Przyjaciele ("Co.":). Skąd Beerwalkers? Domyślcie się sami ;)

To Co. na końcu to tym razem dwoje naszych przyjaciół: Iwona i Mirek.

Zaczynamy w Bielsku-Białej Wapienicy. Pogoda zachęca do spaceru, za to wiatr tak hula jakby się w lesie ktoś powiesił i chciało nim wyhuśtać. Częściowo bezszlakowo uderzamy obok jeziora Wielka Łąka i potoku Barbara na Stołów.


czwartek, 3 maja 2018

Vel'ka Luka z Appletour
3 maja

7:15, Dworzec Główny w Cieszynie. Już czekają. Na dwa samochody lecimy przez Czechy, kilka razy błądząc po drodze już na Słowacji, bo trwa gorliwa przebudowa dróg,mostów, autostrad, a niestety znaków drogowych poskąpili... Po 10 rano docieramy do Bystricki Lazki za Martinem. Tu następuje pigwówka za zdrowie Ziółka, który obchodził niedawno urodziny, po czym uruchamiamy nogi dolne i mijając ostatnie letniskowe zabudowania podążamy do celu - z wolna, bo ciepło, co raz cieplej. Od razu formuje się grupa szturmowa (biegacze, maratończycy) i pościgowa (bez formy, z brzuszkiem, leniwa) a słonko grzeje aż miło. Chwila do góry i już piękne widoki...


poniedziałek, 9 października 2017

Gorce w deszczu i we mgle
7 - 8 października

Dzień 1

Prognozy pogody na weekend nie napawają optymizmem, jednak ADHD nie popuszcza. Decydujemy się zatem odwiedzić Gorce (w zamian za Lubomir, gdzie na Kudłaczach znów jakiś rajd i pełno luda). Lądujemy po 12-tej w Lubomierzu na Przełęczy Przysłop i skuszeni widokami wybieramy szlak żółty przez Kudłoń w stronę Turbacza. Widokami? Jakimi widokami! Gdy tylko wstępujemy na szlak, niebiosa otwierają się i wylewają na nas kaskady zimnego deszczu. Piździ, gwiździ i tak moknąc wznosimy się nad ostatni przysiółek Lubomierza na tej trasie. Pocieszeniem w tej nędznej sytuacji są wystające ze ściółki podgrzybki lądujące w torbie…



niedziela, 1 października 2017

Wycieczka na "piątkę z +"
30 września

Bielsko-Biała. 9:20. Autobus nabity jak stodoła po żniwach wywozi nas na Biały Krzyż. Nie uśmiecha nam się ganianie w tym tłumie, więc postanawiamy przeczekać, aż się rozejdą po krzakach. Przy piwku. Niestety tu, na miejscu dowiadujemy się, że akurat dziś odbywa się tu na dodatek jakiś maraton górski. Dokładnie "Leśnik". Jak nie urok to sraczka, a jak to mawiała znajoma gaździna - "sracka, jak to sracka, przychodzi znienacka".

Ruszamy. Jest rześko. Co rusz wyprzedzają nas jakieś dzikie tabuny biegaczy. Że się im tak chce.

W końcu na Malinowie odsłaniają się pierwsze widoki na cel. Marne, bo marne, ale są.