Strony

niedziela, 18 października 2026

Malownicze betoniarki, owce na plecach i młyn na ludzi, czyli Girová a okoli
18 października

 



„Co robisz w weekend?”
„Zależy, co zaproponujesz… :D”
Dialog o tyle konstruktywny, że wszystko po nim jest jasne. Iwona proponuje jedną część planu dnia, ja kolejną i tak oto spotykamy się ponownie w Cieszynie, lokalnym biegunie zimna (tak). Žabiczka, po dopompowaniu i napojeniu wiezie nas dziarsko przez Kubalonkę a dookoła rozgrywa się czarodziejski spektakl światła przesączającego się przez gałęzie drzew i omiatającego krętą drogę przed nami. Szalone kolory słonecznej jesieni i zapowiedź pięknego dnia, w którym nie mamy zamiaru nigdzie się spieszyć.

czwartek, 1 października 2026

Bycza Cergowa
1 października

 


Zimny poranek w Jaśliskach. Pierwsze przymrozki w Beskidzie Niskim. Na przystanku dzieciaki do szkoły w kusych bluzeczkach i kurteczkach, pokurczone jak suszone śliwki, ale stylówa musi być. Podobnie Patrycja, wypiękniona i umalowana, z gołą szyją, szczęka zębami i marudzi, że chora. Jedziemy kawałek razem, fajnie, przynajmniej można z kimś z rana pogadać. 

niedziela, 6 września 2026

Bez pośpiechu
6 września, Czeretniki (Pasmo Pewelskie)

 


Każdy, kto mnie zna, wie, że lato to dla mnie generalnie czas udręki. Tego roku ze względu na dolegliwości zdrowotne dało popalić jak nigdy. A jednak mimo to byłam aktywna, choć krótkodystansowo. Mimo wszystko kondycja spadła drastycznie i kiedy przyszło ku lepszemu oraz przede wszystkim kiedy słupek rtęci w końcu pokazał temperatury do życia i normalnego funkcjonowania, Pani Jesień – czyli ja – ruszyła. Nie tylko życiowo, ale przede wszystkim tam, gdzie czuję się najlepiej i najbardziej na miejscu. Dodatkowo – na jeden z moich ulubionych szlaków…

środa, 4 marca 2026

Zaległe sprawy
4 marca, Beskid Żywiecki - Rachowiec, Oźna

 



Wiosenny pęd do gór nieprzerwanie nakręca. W ciągu tygodnia jestem trzeci raz. Dzisiaj postanawiam nadrobić zaległości, a mianowicie dwie górki w okolicach Zwardonia, które jakoś zazwyczaj zostały omijane z różnych przyczyn. Mianowicie – Rachowiec – taki ni w pięć, ni w dziewięć wydawałoby się na wycieczkę, a jednak da się wkomponować oraz Oźna, przez szczyt. Wokół tej ostatniej krążyłam już niejednokrotnie, ale nigdy nie przeszłam jej wzdłuż, a więc – czas najwyższy…

poniedziałek, 2 marca 2026

Pierwsze wędzenie
2 marca, Pasmo Groniczków, Beskid Mały

 


Od tygodnia wiosna rządzi światem. Dłuższe są dni, słupek rtęci łaskawszy, niebo z rana awanturnicze a potem błękitne jak na Lazurowym Wybrzeżu. Czas wystawić nos do słońca, czas rozpocząć sezon ogniskowy…