Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Mały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Mały. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 kwietnia 2025

Poskromienie rotatora
19 kwietnia, Beskid Mały

 


Święta, święta. Ja nie święta, całkowicie zatem zaplanowane – generalnie dzień po dniu wychodził na bieżąco „w praniu”, ale miejsce na górski spacerek rzecz jasna znalazło się. Całodzienny. W końcu, albowiem od kilku tygodni uprawiałam zaledwie kilkugodzinne przebieżki po okolicy głównie z racji pewnej przypadłości… Nie będzie spektakularnie, acz warto trasę przedstawić jako alternatywę dla rozdeptanych i zaludnionych do porzygania okolic.

sobota, 8 marca 2025

Wędzone dłużej się trzyma
8 marca, Beskid Mały

 


Nocą śniły mi się koszmary, czyli mój kolega Kałasz, który wyglądał jak siwy Qui-Gon Jinn tylko ze swoją gębą. Wspominam o tym nieprzypadkowo… Generalnie wstałam z zamiarem przebiegnięcia się dłuższej trasy po Beskidzie Śląskim, ale generalnie od dłuższego czasu nastawiałam się na odkurzenie pewnego odcinka w Małym. Ma dziś być wyjątkowo piękna pogoda, więc idealnie byłoby wprowadzić ów plan w życie i przy okazji wypełnić kilka misji po drodze. Szkoda w taki piękny dzień gdziekolwiek się spieszyć. A więc turbo-śniadanko, pół litra kawy i w długą!

sobota, 15 lutego 2025

Rozpaczliwie szukając zimy
15 lutego - Hrobacza Łąka

 


Zimę, jaką mamy z grubsza każdy widzi. Aby dać se siana z wszelakim narzekaniem, nie pozostaje nic innego, jak ruszyć cielsko i pójść w jedynym słusznym kierunku. Tak na lekki rozruch, przy sobocie.

niedziela, 9 sierpnia 2020

Spacer „starym znanym szlakiem” – Beskid Mały
9 sierpnia

Lato nas nie rozpieszcza. Najpierw leje w każdy wolny weekend, teraz typowa dla sierpnia fala upałów, które nie dość, że odbierają jakiekolwiek chęci do życia, to dokuczają w górach spiekotą, gryzącymi muchami lubującymi się w ludziach ociekających potem i niespodziewanymi zwrotami akcji w postaci burz. A jednak gna człowieka na te mordercze temperatury, jednak byle z dala od „ogromnej betonowej wsi”*, z dala od zgiełku, szkoda marnować czas w dusznych czterech ścianach…
A Beskid Mały, tak doskonale znajomy i bliski zarówno kilometrami, jak i sercu jednak – to zawsze dobry kierunek na niedzielny spacer.


sobota, 14 marca 2020

Leskowiec w czasach zarazy
14 marca

Takie to niewesołe czasy nam nastały, że epidemia koronawirusa panuje już na całym nieboskim świecie. Trąbią z ekranów i gazet, by siedzieć w domu. Nie wychodzić do ludzi. I dobrze, siedźcie w domu. My nie będziemy. A od ludzi uciekamy tam, gdzie cisza, spokój i przedwiośnie…



niedziela, 2 czerwca 2019

Żurawnica fajna jest
2 czerwca

Nadejszla niedziela a z nią piękna pogoda. W końcu. Powstał i na szybko plan i jak na niedzielę przystało - miało być spokojnie, leniwie, sielankowo i jeszcze raz leniwie...



niedziela, 14 kwietnia 2019

Spontaniczna objazdówka: Stryszów –Lachowice – Ślemień - Gilowice
14 kwietnia

Miał być dzień wewnętrzny i lenistwo niedzielne w zaciszu domowym. Wystarczyła odrobina słońca za oknem po paskudnym, zimnym tygodniu i już tyłki nie usiedziały. Decyzja zapada spontanicznie  – jedziemy! W końcu teraz mamy samochód i o wiele większe możliwości.



niedziela, 31 marca 2019

Zamczysko w Beskidzie Małym
31 marca


W Beskidzie Małym, ponad wsią Okrajnik w gminie Łękawica, wznosi się niewybitny szczyt Łysina (779m npm). Nie wiedzieć czemu Komisja Nazewnictwa zatwierdziła jako nazwę Ścieszków Groń.
Z niezalesionego wierzchołka rozciąga się przepiękna panorama Beskidu Żywieckiego i Śląskiego a także wschodniej części Beskidu Małego, postawiono tutaj również niewysoką wieżę widokową. Przez szczyt przechodzi zielony szlak z Kocierza Rychwałdzkiego w kierunku Madohory (Gaiki – Sucha Beskidzka), dotrzeć można tu również drogą asfaltową z Okrajnika.


niedziela, 14 października 2018

Płoną góry, płoną lasy...
13 października

Październik tego roku nas rozpieszcza. Nastała długo wyczekiwana przez wszystkich złota polska jesień, dlatego warto wykorzystać każdą wolną chwilę i ruszyć na szlak. 

Sobota zaczyna się wspólną kawą i papieroskiem z naszym przyjacielem Mirkiem. Zaraz potem wsiadamy w samochód i ruszamy do Mikuszowic Krakowskich, skąd startujemy na nieznany mi dotąd szlak czerwony prowadzący na Magurkę Wilkowicką. Zacisznymi uliczkami Mikuszowic podążamy w stronę lasu. Czerwienią się jabłka w sadach i winorośle oplatające płoty, senność poranka sprawia, że nawet burkom na podwórkach nie chce się nas obszczekiwać. Ładnie sobie tu ludzie żyją, w domach na wzgórzu, z widokiem na góry i całe miasto w dole… Jeszcze chwila i milknie poszum dróg, bo wkraczamy w las pod Łysą Górą. Srebrzą się krople rosy w trawach a my zaczynamy podejście.


środa, 27 września 2017

Wtorek na 4+ czyli Magurka Wilkowicka i Czupel
26 września

Wolny wtorek… Internety i inne pierdoły, czy do lasu? No pewnie, że do lasu. Tym bardziej, że „czwórkę” do wspólnego KGP mamy o rzut moherem.
Startujemy z Wilkowic Górnych. Jako i w zimie. Dziś Skała Czarownic wygląda jednak ładniej. Las ubrany w zajawki jesieni. Piwko na drugie śniadanie. 



sobota, 1 kwietnia 2017

Otwarcie sezonu – Leskowiec i krokusy
1 - 2 kwietnia


  Wiosna, wiosna… Jak na jej powitanie przystało, ładujemy namiot na plecy i wyruszamy z Darkiem szukać krokusów w Beskidzie Małym. Pogoda rozpieszcza po raz pierwszy od wielu, wielu dni, dlatego biwak na świeżym powietrzu z przepięknymi widokami jest sprawą oczywistą.

sobota, 12 września 2015

Niedzielny spacer - Hrobacza Łąka, Groniczki
12 września




  Znowu wyszło samotnie. Cóż… Cieszę się, że się nie rozmyśliłam, ujrzawszy piękną pogodę za oknem o poranku. Szybki plan – znajomy od lat szlak na niedzielne rozgrzanie mięśni i ruszam o 10:25 z Żarnówki Małej nad zaporą w Porąbce. 

niedziela, 15 marca 2015

Świetlisty deszcz - Beskid Mały
15 marca


  

   Po całym tygodniu niepogody w niedzielę słońce wyszło jak na zamówienie. Wychodzę z domu i zdążam ulicą Lipnicką, gdzie spotykam się z kolegą Marcinem. Do Lipnika idziemy z buta – ambitnie – aż po granicę, ku starej leśniczówce. Plan na dziś – kolejne fragmenty szlaków, których nie było do tej pory okazji poznać.

niedziela, 14 września 2014

Beskid Mały pagórkowy
14 września

 


Postanowienie uzupełnienia beskidzkich, dotąd nieznanych i nieprzebytych odcinków szlaków weszło w życie. Po łańcuchowym odcinku Chocza i Czatoży tym razem przyszła kolej na zupełnie niepoznany rejon, a mianowicie pierwsze z brzegu pasemko, które wyrasta skromnie tuż obok drogi z Andrychowa do Wadowic. Człowiek z reguły zawsze machnął ręką – eee, takie pipanty – i szedł dalej i wyżej. Jakże niesłusznie…

niedziela, 23 lipca 2006

Potrójna
23 lipca

    
  Na temat Potrójnej, okolic i Chatki Pod Potrójną mogłabym pisać referaty. Dziś jednak postanowiłam zrobić sobie spacer w ramach czystego odpoczynku. Plan był - dotrzeć na Leskowiec, ale nie stanowił żelaznego celu. Chciałam po prostu przejść się, zażyć słońca i samotności, żeby nie zdziczeć w domu. I tak przed 9 rano wkraczam na znajomą ścieżkę poza szlakiem z Wielkiej Puszczy. 

czwartek, 1 stycznia 1998

Pocztówki z Beskidu Małego


  Jest takie miejsce, gdzie błękit i zieleń gór przeplata się z błękitem i zielenią jezior wkołysanych w ich ramiona... Jest takie miejsce, gdzie co dnia wędruje moje spojrzenie, gdy tylko stanę przy oknie, gdy spaceruję cichymi dzielnicami, gdy uciekam za miasto... Jest takie miejsce, które znam szczególnie dobrze - kształty grzbietów górskich znajome nie tylko oczom, nie tylko stopom, ale przede wszystkim sercu... Moje rodzinne strony - Beskid Mały. To tu rozpoczęła się moja nauka gór... Dziś, pisząc te słowa, przemierzyłam Beskid Mały wzdłuż i wszerz wielokrotnie, znam niemal każdy jego skrawek. Obserwuję, co się zmieniło na przestrzeni lat, a co pozostało niezmienione... Nauczyłam się tej ziemi na pamięć i... widać umiem :)