niedziela, 15 marca 2015

Świetlisty deszcz - Beskid Mały
15 marca


  

   Po całym tygodniu niepogody w niedzielę słońce wyszło jak na zamówienie. Wychodzę z domu i zdążam ulicą Lipnicką, gdzie spotykam się z kolegą Marcinem. Do Lipnika idziemy z buta – ambitnie – aż po granicę, ku starej leśniczówce. Plan na dziś – kolejne fragmenty szlaków, których nie było do tej pory okazji poznać.

niedziela, 14 września 2014

Beskid Mały pagórkowy
14 września

 


Postanowienie uzupełnienia beskidzkich, dotąd nieznanych i nieprzebytych odcinków szlaków weszło w życie. Po łańcuchowym odcinku Chocza i Czatoży tym razem przyszła kolej na zupełnie niepoznany rejon, a mianowicie pierwsze z brzegu pasemko, które wyrasta skromnie tuż obok drogi z Andrychowa do Wadowic. Człowiek z reguły zawsze machnął ręką – eee, takie pipanty – i szedł dalej i wyżej. Jakże niesłusznie…

sobota, 6 września 2014

Grzybowa Babia Góra
6 września

 


Kolejna niedziela spędzona na szlaku. Tym razem ambitny strzał padł na Babią Górę, na której kolega Krzysiek jeszcze nie był. Wybór zatem jest oczywisty – Percią Akademików, tym razem jednak wyruszamy z Zawoi Czatoży, gdzie zostawiamy samochód na końcu asfaltu.

piątek, 15 sierpnia 2014

Góry Choczańskie
15 - 17 sierpnia



Wszyscy już wiedzą, jaki sentyment we mnie drzemie do tych stron i do mojej Świętej Góry i dlatego właśnie ją wybrałam do postawienia pierwszych kroków po dłuższej przerwie w górach. Po półrocznym angielskim epizodzie, gdzie aby nie paść z obrzydzenia codziennością i nudów włóczyłyśmy się z koleżankami po wiochach i pagórach na fragmentach szlaków długodystansowych. Ale to zupełnie inne historie...

sobota, 11 maja 2013

Spóźnione urodziny na Wielkim Choczu
11 - 12 maja


   Nasze wyjazdy z Adasiem są już kultowe – po 1) rzadkie i dlatego tak należy je doceniać – z humorem, w dyskusji, pełne rozważań filozoficznych i holistycznego kultywowania swoich wspólnych szajb. Jak właśnie górskie wędrowanie. A Chocz – moja święta góra o hipnotycznym przyciąganiu, zadziorny trójkąt widoczny niemal z każdego rejonu Beskidów krzyknął przez doliny i zamarzyło się znów spędzić noc w Hotelu Chocz, przejść jego szlakami, zielonymi łąkami pełnymi jasnych pierwiosnków i fioletowych urdzików karpackich. Jak zwykle pod Choczem…