Wiosna.
Temperatura wzrasta, budzą się ptaki a słońce wytrwale i długo przemierza
widnokrąg. Dni już nie takie krótkie i ocknęła się we mnie uśpiona marazmem i monotonią energia, którą należy właściwie
spożytkować. Okazja akurat jest, bo dwa dni wolnego w tygodniu i towarzystwo
też, bo Jola ma urlop, wiec szybkie konkrety i – wyruszamy.
wtorek, 16 kwietnia 2013
sobota, 2 marca 2013
Coming back to life – Krawców Wierch - Rysianka
2 - 3 marca
Kończy
się zima. Niestety z powodu choroby nie dla mnie było w tym sezonie wędrowanie…
Trzeba jednak złapać ostatni jej okruch i przeciwstawić się własnym słabościom.
Marzenie o czystości cichego lasu zimowego było takie mocne…
wtorek, 25 września 2012
Wszystko płynie - Hamburg
24- 27 września
Prolog
Lato tego roku było wyczerpujące. Mnóstwo pracy, stresu, kiepskiego zdrowia i problemów. Długi urlop ustalony dopiero na przełom września i października. Posypane plany wyjazdowe. Koniec końców we wrześniu byłam tak zmęczona, że zapragnęłam na urlopie zrobić to, na co właściwie JA TERAZ mam ochotę, nie żaden planowany od pół roku wyjazd całą bandą w góry (zresztą ekipa i tak się posypała). A miałam ochotę na coś zupełnie innego - powłóczyć się z aparatem a nie plecakiem większym ode mnie…
piątek, 21 września 2012
Praga
21 września
Dawno planowana i wciąż odkładana na później
stolica Czech w końcu trafiła ostatecznie do kalendarza. Akcja dość
wyczerpująca. Miały być dwa dni, ale Bartek mógł oczywiście tylko na jeden,
więc jedziemy nocą. Czekam na dworcu w Katowicach, środek nocy i pociąg
opóźniony o godzinę. Marznę niemożliwie, wszyscy na peronie przeklinają, na
czym świat stoi w trzech językach. Obok mnie jakaś pani z papugą w klatce
jedzie do Budapesztu. Wreszcie pociąg się wtacza, Bartek już w nim jest.
Wysiadamy w Bohuminie, szybkie piwo i już prosto do Pragi. Chwila kulawego snu
i o 7:30 jesteśmy na miejscu.
piątek, 27 kwietnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)

